Nagranie mieszkania z drona i gimbala – wyjazd do Warszawy
W zeszłym tygodniu trafiło do mnie zlecenie od Pauliny Manios – agentki nieruchomości z Łodzi, która dostała zlecenie na sprzedaż mieszkania w Warszawie. Nie ukrywam, że Warszawa to nie mój ulubiony kierunek do zleceń – liczne strefy NFZ, obiekty służb ochrony państwa, ograniczenia lotnicze – to wszystko sprawia, że przygotowanie do lotu wymaga dużo więcej czasu i uwagi niż w Łodzi. Ale projekt brzmiał ciekawie, więc się zabraliśmy za robotę.
Jak to wyglądało?
Plan był prosty – najpierw ujęcia z drona pokazujące budynek z zewnątrz i całą okolicę, żeby widać było, w jakim miejscu to mieszkanie się znajduje. Potem weszliśmy do środka i nagrałem wnętrze z kamery na gimbalu – te płynne przejścia między pokojami, które sprawiają, że film wygląda kinowo i profesjonalnie. Paulina potrzebowała czegoś więcej niż tylko zdjęcia do ogłoszenia. Film daje potencjalnym kupującym lepsze wyczucie przestrzeni – można zobaczyć, jak pomieszczenia się łączą, jak pada światło, jaki jest klimat. To po prostu działa lepiej niż statyczne fotki. Tego typu nagrania nieruchomości z drona robię regularnie dla agencji i deweloperów z Łodzi i okolic.
Warszawa dronem – wymaga przygotowania
Kto latał kiedyś w Warszawie, ten wie. Zanim w ogóle poderwiesz drona w powietrze, musisz sprawdzić wszystkie strefy, zweryfikować ograniczenia, upewnić się, że masz czyste niebo do pracy. Stolica to nie jest miejsce, gdzie po prostu przyjeżdżasz i lecisz – to wymaga solidnego przygotowania i znajomości przepisów.
W Łodzi jest pod tym względem zdecydowanie łatwiej. Znam teren, wiem gdzie można latać bez problemu, a przygotowanie zajmuje ułamek czasu. Ale nagranie w Warszawie wyszło dokładnie tak, jak planowaliśmy. Paulina była zadowolona, ja miałem fajny materiał do portfolio, a mieszkanie dostało prezentację na miarę XXI wieku.
Co z tego wynoszę?



Comments are closed